Fan fantastyki oraz science-fiction. Wielbiciel komiksów. Wychowany na Gwiezdnych Wojnach, oraz komiksach kradzionych kuzynowi.

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o planach wznowienia franczyzy spod znaku „Ocean’s” byłem bardzo sceptycznie nastawiony do kolejnego filmu.

Chociaż wielkim blockbusterom odgrzebanie po latach raczej służy, o tyle nieco mniejsze marki osiągają różny rezultat, a już szczególnie kiedy obsada zostaje przestawiona do góry nogami i dobrana w nieoczekiwany sposób. Od pewnego czasu kino wyrównuje stary rachunek coraz śmielej przedstawiając kobiety w kluczowych i silnych rolach. Niestety jednak pewna mało ambitna produkcja i moda na „reboot z zamianą ról” ostudziła moją ekscytację (ostatni „Pogromcy duchów„!) takimi filmami.

Ocean’s Eight” sprawiło, że moje wątpliwości co do takiego zabiegu zostały rozwiane.

Najnowsza odsłona filmu przedstawia losy Debbie (Sandra Bullock), siostry znanego z poprzednich części Danny’ego granego przez George’a Clooney’a. Ta po warunkowym wyjściu z więzienia nie zamierza siedzieć z założonymi rękami, szczególnie, że cały czas spędzony za więziennymi murami poświęciła na planowanie skoku doskonałego.

Nie jest to jednak typowy skok typu wejść – ukraść – wyjść, a akcja która prowokuje „cel” do pojawienia się w konkretnym miejscu.

Aby rabunek doszedł do skutku należało jednak najpierw skompletować odpowiednią ekipę. Poza Debbie w roli masterminda, w zespole znalazły się również Lou (Cate Blanchette), jubilerka Amita (Mindy Kaling), paserka Tammy (Sarah Paulson), kieszonkowiec Constance (Awkwafina), zadłużona projektantka Rose Weil (Helena Bonham Carter), hakerka Nine Ball (Rihanna), oraz modelka Daphne Kluger (Anne Hathaway).

Drużyna pełna jest odmiennych charakterów i wyjątkowych osobowości. W zespole czuć chemię, która często prowadzi do ciekawych i zabawnych sytuacji.

Warto dodać, że każda z postaci ma do odegrania kluczową rolę i nikt nie znalazł się tutaj z przypadku, ani dla zapchania scenariuszowej luki.

Historia jest dynamiczna, ciekawie poprowadzona, pełna akcji, oraz zabawnych, ale również poważnych sytuacji, które doprowadzają do wstrzymania oddechu. Wszystko zostało starannie zaplanowane i zrealizowane. Nie brakuje również kilku twistów fabularnych, oraz teasowania możliwą kontynuacją.

Oceans Eight” to bardzo przyjemny heist movie, zrealizowany w lekki sposób. Niezobowiązujący obraz, który chociaż czasem korzysta z utartych schematów, nie wyważa otwartych drzwi i dodaje coś od siebie. Ekipę skompletowaną przez Debbie ogląda się z przyjemnością i zaciekawieniem, a znudzenie nie jest zagrożeniem. Jeżeli więc szukacie czegoś lekkiego i świeżego, zdecydowanie warto wybrać się do kina.